TMS i DBS w leczeniu depresji – czym są?

TMS i DBS w leczeniu depresji – czym są?

Leczenie depresji tradycyjnymi metodami, czyli między innymi za pomocą leków, nie zawsze się sprawdza. Czasem zdarza się również, że chorujący z różnych powodów nie mogą lub nie chcą przyjmować środków farmakologicznych. Nie oznacza to jednak, że nie można im w żaden sposób pomóc – rozwiązaniem może być TMS lub CBS. Na czym polegają i czy są skuteczne?

TMS – nieinwazyjna pomoc w przypadku depresji lekoopornej

TMS (z ang. transcranial magnetic stimulation) to bezpieczna, nieinwazyjna metoda lecznicza, która polega na aplikacji serii impulsów magnetycznych i wpływa na aktywność wybranych rejonów mózgu. Zazwyczaj metodą TMS pobudza się czołowe okolice kory, które odpowiadają za odczuwane przez nas emocje.

Terapia ta wzbudza zainteresowanie nie tylko z uwagi na swoją wysoką skuteczność, ale również z powodu bezpieczeństwa. Jedyne efekty uboczne to lekki dyskomfort w okolicy skóry głowy, który dość szybko mija. Metoda jest całkowicie bezbolesna i komfortowa dla pacjenta. Co również istotne, można ją stosować nie tylko u pacjentów lekoopornych, ale także jako wspomagania klasycznej psycho- i farmakoterapii.

TMS jest dość uniwersalną metodą leczenia – można ją stosować zarówno w przypadku depresji, jak i innych zaburzeń i na tle psychicznym (np. w leczeniu zaburzeń lękowych czy schizofrenii). Niestety nie oznacza to, że mogą z niej skorzystać wszyscy. Przeciwwskazania to między innymi padaczka czy przebyte operacje mózgu.

TMS – jak przebiega zabieg?

To naturalne, że osoby, które nie miały nigdy do czynienia z TMS, mogą obawiać się zabiegu – niektórzy wręcz mylą go z elektrowstrząsami (które swoją drogą są jeszcze skuteczniejsze i niemal równie bezpieczne).

Warto zatem wyjaśnić, jak przebiega cała procedura. Aby przeprowadzić zabieg TMS, należy użyć stymulatora magnetycznego. Jego cewka przykładana jest do głowy pacjenta – tworzy ona krótkie impulsy, które przenikają przez skórę i kości czaszki, a następnie docierają do kory mózgowej. Tam zmieniają aktywność komórek.

Zabieg TMS nie wymaga hospitalizacji – od razu po nim pacjent może udać się do domu.

DBS – na czym polega głęboka stymulacja mózgu?

DBS (deep brain stimulation) to już zupełnie inna metoda leczenia. Podstawowa różnica polega na tym, że DBS – w przeciwieństwie do TMS, jest procedurą inwazyjną. Precyzując, w mózgu pacjenta umieszcza się malutkie urządzenie, którego zadaniem jest stymulowanie określonych części tego organu. Niektórzy porównują DBS do rozrusznika serca i rzeczywiście można tutaj zauważyć podobieństwo – oba urządzenia stymulują organ za pomocą impulsów.

Do odpowiednio skalibrowanego urządzenia, które zostaje wprowadzone do mózgu, przyłączony jest cienki przewód, na którego końcu znajduje się bateria. Przewód ten wyprowadzany jest z czaszki, przebiega pod skórą i łączy się z baterią, która znajduje się przy obojczyku.

Jak widać, jest to nie tyle inwazyjna, co bardzo inwazyjna metoda leczenia depresji. Z tego też powodu praktycznie nigdy nie wybiera się jej jako pierwszej. Zanim lekarze podejmą decyzję o rozpoczęciu takiej terapii, zawsze testuje się reakcje pacjenta na leczenie psycho- i farmakoterapią. Dopiero gdy takie metody nie zdają egzaminu, można rozważyć DBS. Innymi słowy, zazwyczaj jest to leczenie stosowane w przypadku depresji lekoopornej.

Czy DBS to metoda skuteczna?

Opis wprowadzania urządzenia do mózgu, wizja ciała obcego w tak ważnym organie oraz przebiegających pod skórą przewodów zdecydowanie nie jest zachęcająca. Jednak należy zauważyć, że po pierwsze – jest to metoda odwracalna, po drugie – bardzo skuteczna.

Z jednego z przeprowadzonych badań wynika na przykład, że metoda DBS przynosi pozytywne efekty: znaczną poprawę stwierdzono aż u około 60% pacjentów i to w bardzo krótkim czasie (po zaledwie miesiącu). Wielu specjalistów uważa nawet, że jest to metoda bardziej skuteczna niż przeprowadzanie zabiegów z użyciem elektrowstrząsów.

Dodaj komentarz