Syndrom TATT – na czym polega i jak go zwalczyć?

Syndrom TATT – na czym polega i jak go zwalczyć?

Śpisz po 6, 7, czasem nawet 8 godzin na dobę. Odżywiasz się dobrze, czasem tylko pozwalasz sobie na jakąś niezdrową przekąskę. Starasz się nawet dbać o aktywność fizyczną. Dlaczego w takim razie ciągle czujesz się tak piekielnie zmęczona? Być może chodzi o TATT – dolegliwość, która występuje już u ponad 100 tysięcy Polaków.

TATT – co to właściwie jest?

Słowo „TATT” to skrót od angielskiego „Tired All The Time”, które oznacza „zmęczony przez cały czas”. Szacuje się, że na syndrom ten choruje obecnie w Polsce co najmniej 100 tysięcy dorosłych.

TATT nie jest chorobą. To raczej zespół dolegliwości, w którego skład wchodzą:

  • poczucie ciągłe zmęczenia, którego nie można zlikwidować solidną porcją snu czy np. tygodniowym wyjazdem na wakacje,
  • ogólne wrażenie rozbicia,
  • spadek koncentracji uwagi,
  • pogorszenie się pamięci,
  • ciągła irytacja.

Niestety, sam fakt, że TATT nie jest chorobą nie oznacza, że nie ma swoich negatywnych skutków. Liczne badania dowodzą, że poczucie permanentnego zmęczenia prowadzi do znacznego zwiększenia ryzyka zachorowania na cukrzycę, zawału serca czy udaru mózgu. Stan ten może zwiększać też prawdopodobieństwo wypadku, np. podczas pracy na wysokościach czy komunikacyjnego.

Przede wszystkim jednak TATT znacznie pogarsza jakość życia. Sprawia, że właściwie nic nie jest w stanie ucieszyć danej osoby, uniemożliwia efektywną pracę i zwyczajnie męczy. To takie zmęczenie byciem ciągle zmęczonym.

Jak zwalczyć TATT? Garść skutecznych sposobów

Istnieje kilka sposobów, aby zlikwidować syndrom TATT. Zmiany szybko i łatwo wprowadzisz w życie – jedyne, czego będziesz potrzebować, to mobilizacji i wytrwałości.

  • Śpij więcej

Jeśli 7-mi godzinny sen ci nie wystarcza, to zacznij spać 8 godzin. Wciąż za mało? Śpij 9 godzin. Tylko wydaje ci się to niemożliwe – tak naprawdę często sami ograniczamy czas na regenerację w łóżku, chcąc np. pooglądać wieczorem telewizję czy zajmując się sprzątaniem, które może poczekać. Sen powinien stać się twoim absolutnym priorytetem. Rób wszystko, aby było go dużo.

Pamiętaj także, aby zadbać o higienę snu. Jeśli wciąż śpią z tobą dzieci – zapędź je do swoich łóżek. Zgaś światło, otwórz okno, wypij kubek ciepłego mleka i odłóż telefon. Skup się na tym, jak odpoczywa każdy mięsień twojego ciała. Poczuj, jak organizm wchodzi w fazę wyciszenia.

  • Jedz zdrowo

Uważasz, że twoje jedzenie jest ok? Zastanów się jeszcze raz. Być może jesz domowe posiłki, ale czy nie za dużo w nich soli i tłuszczu? Czy jest w nich sporo warzyw? Czy wybierasz pieczenie i gotowanie na parze zamiast smażenia? Czy jesz ryby co najmniej dwa razy w tygodniu? Czy zamiast przekąsek do wieczornego seansu wybierasz orzechy lub owoce? Ten rachunek sumienia sporo ci wyjaśni. Jeśli widzisz pole do zmian – zacznij je wprowadzać.

Koniecznie pamiętaj tez o odpowiednim nawadnianiu. Co najmniej 2 litry wody dziennie (lub niesłodzonej herbaty). Niech woda ciągle jest blisko ciebie – szybko nauczysz się ją regularnie popijać.

  • Zadbaj o odpowiednią porcję ruchu

Co najmniej 20 minut ruchu dziennie – i nie, 3-minutowy spacer do sklepu się nie liczy. Licz 20 minut poza codziennymi obowiązkami. Zacznij się gimnastykować rano, ustal sobie, że choć raz w tygodniu zaczniesz chodzić na basen, przeproś swój rower i wyjmij go z piwnicy. Ruszaj się, a szybko poczujesz, że zmęczenie mija.

A może to nie TATT?

Pamiętaj, że zmęczenie nie musisz oznaczać TATT. Jeżeli zauważasz u siebie inne objawy (np. przygnębienie), warto byłoby odwiedzić psychiatrę i upewnić się, że przyczyną twojego fatalnego samopoczucia nie jest depresja. Ponadto – zanim cokolwiek zaczniesz zmieniać, udaj się do internisty i poproś o skierowanie na podstawowe, oceniające twój stan zdrowia fizycznego badania.