Obrzezanie kobiet

Na wstępie tego tekstu trzeba powiedzieć jasno: nie ma żadnego uzasadnienia medycznego dla dokonywania zbrodni na kobietach, jaką jest obrzezanie. Inaczej niż w przypadku mężczyzn, gdzie usunięcie napletka może być koniecznością i nie przynosi większych niedogodności, obrzezanie u kobiet jedynie je okalecza. Na całe życie.

Przygotowując się do pisania tego tekstu, zbierając materiały na temat obrzezania kobiet, zmuszona byłam obejrzeć wiele zdjęć dziewczynek, które poddane były temu barbarzyństwu. Emocje, jakie budzą te fotografie, są trudne do opisania: gniew, wściekłość, chęć wydarcia tych dzieci z rąk dorosłych, którzy robią im takie rzeczy. Te małe dziewczynki, trzymane za ręce i nogi, a nad nimi stojąca kobieta z jakimś prymitywnym instrumentem „medycznym”, którym zwykle jest stara żyletka – ten widok nie może pozostawić obojętnym nikogo. Twarze tych ofiar rytuału przejmuje nieopisany ból, lęk, przerażenie. Jak to możliwe, że matki robią to swoim córkom? Jak zwykle w takich sytuacjach odpowiedzią są prymitywne zwyczaje i wierzenia. Nie jestem pewna, czy jest nawet sens w tym, by wyjaśniać dlaczego ludzie to robią.

Zwyczaj praktykowany jest głównie w Afryce, wśród ludzi o różnych wierzeniach, które mieszają się z zabobonami. Czy bowiem można wytłumaczyć nam, Europejczykom, że dziewczynki się okalecza w tak brutalny sposób, gdyż wierzy się, że łechtaczka jest symbolem diabła, a podczas porodu zetknięcie jej z niemowlęciem skazuje je na wszelkie klęski? Czy można zrozumieć, że wycina się narządy płciowe dziewczynkom, by nie odczuwały przyjemności płynącej z życia seksualnego, żeby nie czuły popędu i stały się  „czyste”?

Obrzezanie, czyli co?

Na świecie żyje prawie 130 milionów kobiet, które zostały poddane obrzezaniu. Nie jest to pełna liczba osób, które doświadczyły tego „zabiegu”. Wiele kobiet bowiem umiera w wyniku powikłań po jego wykonaniu. Proceder ten stosuje się w 30 krajach Afryki, ale także w innych częściach świata.

Polega on na usunięciu zewnętrznych narządów płciowych. Tak, choć to trudne do przyjęcia, usuwa się dziewczynkom czasem samą łechtaczkę (by pozbawić je przyjemności płynącej z seksu), a czasem także mniejsze i większe wargi sromowe. W wielu przypadkach zszywa się je, pozostawiając niewielką dziurkę na odprowadzenie moczu. Nie trzeba wiedzy medycznej, by wiedzieć do jakich powikłań może to doprowadzić. W skrajnych przypadkach nawet do śmierci. A skrajne przypadki nie są tak rzadkie, jeśli weźmiemy pod uwagę warunki, w jakich odbywają się obrzezania. Nie ma tam miejsca na sterylne narzędzia czy znieczulenie. „Zabieg” przeprowadza miejscowa znachorka za pomocą żyletki, noża, kawałka szkła, puszki lub nożyczek. Dziewczynkę trzymają inne kobiety, w tym matka, a znachorka za pomocą wspomnianych „narzędzi” usuwa łechtaczkę i wargi sromowe. Trudno sobie nawet wyobrazić ból i przerażenie tych dzieci, które mają od kilku miesięcy do kilkunastu lat w momencie przeprowadzenia tych czynności. Po wycięciu, zszywa się to, co pozostało, zostawiając tylko niewielki otwór do odprowadzania moczu i krwi menstruacyjnej. Skutki są łatwe do przewidzenia. Niemożliwe jest utrzymanie miejsc intymnych w czystości. Za zszytymi pozostałościami warg sromowych gromadzi się mocz i krew, powodując częste zakażenia i infekcje w dalszym życiu. O ile zabieg uda się w ogóle dziecku przeżyć, bowiem tak zmasakrowane narządy płciowe ulegają zakażeniom, a bez odpowiednich leków mogą one prowadzić do śmierci. W dalszym życiu dziewczynki przeżywają męczarnię co miesiąc w czasie okresu, kiedy krew nie może swobodnie wypływać i zbiera się, kapiąc powoli przez niewielką dziurkę.

Dlaczego?!

To pytanie pojawia się za każdym razem, ale sensownej odpowiedzi na nie brak. Kobiety robią to kobietom, bo tak robiły ich matki i babki. Celem tego rytuału ma być „oczyszczenie” kobiety od rządzy. Nie trudno się domyślić, że źródłem tego obrządku były oczekiwania mężczyzn, by kobiety nie poszukiwały lepszych partnerów. Pozbawione popędu, udręczone bólem, jaki muszą znosić całe życie, tkwią w życiu jakie im wybrano.

Mężczyźni nie muszą się obawiać o to, czy kobieta którą wezmą za żonę jest dziewicą, czy nie – co w tamtym świecie jest kluczowe. Niewielka błonka świadczy o wartości kobiety. Aby pozostała nienaruszona okalecza się ją zatem w opisany sposób, by w noc poślubną mężczyzna członkiem rozerwał bliznę, jaka pozostała po makabrycznym „zabiegu”. Czasem przed stosunkiem kobieta jest lekko nacinana, by mężczyzna mógł uprawiać z nią seks. Bywa, że przed porodem po raz kolejny trzeba kobietę okaleczyć, rozcinając jej bliznę na narządach płciowych, by mogła urodzić dziecko. Nierzadko zarówno kobieta, jak i dziecko w czasie takiego porodu umierają.

Brudne prostytutki”

Zastanawiające jest to, dlaczego matki robią to swoim córkom. Same przecież doświadczyły tego piekła. Odpowiedź tkwi w środowisku, w którym żyją. Dziewczynki i kobiety nie poddane obrzezaniu uważane są za nieczyste, ulegające rządzom. Nadają się na…prostytutki. Dopiero „oczyszczenie” poprzez obrzezanie czyni z nich kobiety godne szacunku. Niestety, z tak postawionym problemem jest niebywale trudno walczyć. Przesądy, zabobony, wierzenia i tradycja są niemal nieusuwalne. Obrazuje to nawet afrykańska emigracja, która osiedliwszy się w krajach cywilizowanych jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone, nadal kultywuje ten straszny zwyczaj, mimo iż żyje wśród ludzi, których poziom akceptacji dla takich praktyk jest niemal zerowy. Tkwiące w ich świadomości powinności nie pozwalają im się wyrwać z zaklętego kręgu dramatu małych dziewczynek i dorosłych kobiet.

Na świecie prowadzone są liczne kampanie piętnujące zabiegi obrzezania kobiet. W krajach, gdzie są one przeprowadzane organizacje walczące o prawa kobiet prowadzą działania mające na celu uświadamianie. Coraz częściej do apeli przyłączają się lokalni duchowni. I prawdę powiedziawszy jest to jedyna nadzieja na rzeczywistą zmianę, bowiem zakazy – jak w Egipcie – nie przynoszą spodziewanych skutków. Być może, jeśli duchowni - wielu religii – będąc autorytetem dla tych społeczności, staną się tymi, którym uda się powstrzymać w końcu ten proceder urągający godności, sprowadzający na kobiety traumę i ból. Szacuje się, że każdego roku doświadcza jej 2 miliony kobiet.

Dodaj komentarz