Niepłodność idiopatyczna – i co dalej?

Diagnozowanie niepłodności polega na wykluczeniach. Gdy jednak okazuje się, że wszystkie elementy, które mogą powodować problemy z zajściem w ciążę zostają odrzucone, pozostaje pytanie: co dalej? NiepłodnośćNiepłodnośćNiepłodność jest to stan, w którym kobieta nie zachodzi w ciążę, pomimo rocznego współżycia seksualnego, z przeciętną częstotliwością 3–4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych. Problem ten dotyka około 10–15% par w wieku reprodukcyjnym. W 35% przypadków przyczyna niepłodności leży po stronie kobiety, tak samo jest w przypadku mężczyzn. 10% stanowią pary, u których przyczyna niepłodności leży po obu stronach. Niepłodność idiopatyczna czyli taka, gdzie nie da się określić jednoznacznej przyczyny niepłodności stanowi 20%. Niepłodność może występować w dwóch postaciach: sterilitas – trwałą niemożność zajścia w ciążę, infertilitas – niemożność donoszenia ciąży. idiopatyczna to bowiem niepłodność nieokreślonego pochodzenia.

Wszystko w porządku, a ciąży brak

Niepłodność nieokreślonego pochodzenia diagnozuje się na podstawie wykluczenia wszystkich znanych czynników mogących wpływać na możliwość zajścia w ciążę.

Lekarze zalecają podjęcie badań płodności pary po dwunastu miesiącach bezowocnych starań o potomstwo, przy regularnie uprawianym seksie bez zabezpieczenia. U 20% par walczących z niepłodnością można stwierdzić właśnie niepłodność idiopatyczną. Dla wielu osób nie jest to zadowalająca diagnoza. Trudno się bowiem pogodzić z tym, że choć wedle badań wszystko jest w porządku, to upragnionej ciąży nadal brak. Paradoksalnie znalezienie przyczyny niepłodności jest często bardziej satysfakcjonujące, gdyż wiedza o tym, co nam dolega, pozwala podjąć odpowiednie kroki w leczeniu. Brak takiej informacji rodzi frustrację i pytanie o to, co dalej.

„Kochajcie się”

Wiele par, u których etiologia niepłodności nie została ustalona, jest pozostawionych samych sobie. Trudno bowiem leczyć, gdy wszystko wydaje się być w porządku. Lekarze najczęściej zalecają relaks i życzą powodzenia.

- Wyszłam z gabinetu załamana. To może niemądre, ale wolałabym, żeby się okazało, że jest jakaś przeszkoda, która utrudnia zajście w ciążę. Mogłabym się poddać leczeniu i mieć nadzieję na dziecko, a tak zostałam z niczym. Miałam poczucie, że jestem bezpłodna i nikt nie wie dlaczego.- mówi 27-letnia Karolina, która walczyła z niepłodnością.

Problemem wielu par jest właśnie to „opuszczenie” ich przez lekarzy, co daje im poczucie bezradności. Czasem takie pary dochodzą do wniosku, że nie mogą mieć dzieci i to jest ich koniec marzeń o dużej rodzinie.

Choć lekarze wskazują, jak zwiększyć szansę na potomstwo poprzez obserwację cyklu, odpowiednią, zdrową dietę, czy uprawianie sportu wiele par wątpi, by takie „ogólnikowe” zalecenia mogły pomóc.

Niepłodność idiopatyczna to nie wyrok

Trzeba wiedzieć, że częstym problemem związanym z zajściem w ciążę jest właśnie ta wielka chęć posiadania dziecka, na której skupia się całe życie. To czasem wywołuje psychiczną blokadę uniemożliwiającą paradoksalnie zajście w ciążę. Głównym zaleceniem w tej sytuacji jest zajęcie się innymi sprawami i czerpanie radości z seksu, nie jako z aktu prokreacji, ale jako bliskości i przyjemności. Niektórzy wyjeżdżają na urlop, by tam w atmosferze relaksu, odsunąć się od problemów dnia codziennego i zająć się sobą w spontaniczny, niewymuszony sposób.

Często takie postanowienie „dobra, nie myślę o ciąży” nie działa, bo podświadomie, pomimo pozornego luzu, nadal jesteśmy spięci i skupiamy się na najlepszej pozycji w czasie seksu do zajścia w ciążę.

Trzeba powiedzieć jasno, że nie wszystkie z par, których dotyczy niepłodność idiopatyczna mają szczęście ostatecznie posiadać dziecko. Kluczowy jest wiek kobiety oraz czas starań. Statystyki pokazują, ze pary starające się o dziecko 4-5 lat mają mniejsze szanse na powodzenie. Nie oznacza to, że niepłodność idiopatyczna jest wyrokiem, bynajmniej. Niejednokrotnie zdarza się tak, że pogodzenie się z tym, że nie będzie się miało biologicznego dziecka, lub przyjęcie, że posiadanie dziecka nie jest już najważniejszym celem życia, skutkuje ciążą. To zaskakujące i lekarze nie potrafią jeszcze tego wyjaśnić, ale gdy ta psychiczna konieczność posiadania malucha zanika, wtedy może pojawić się dziecko. Stąd jest wiele par z niepłodnością idiopatyczną, które po adopcji dziecka, zachodzą w ciążę i mają drugiego malucha. Pewne zaspokojenie potrzeby macierzyństwa i pogodzenie się z sytuacją niemożności posiadania biologicznego dziecka sprawia, że zapłodnienie staje się możliwe.

Warto zatem starając się o dziecko, żyć swoim życiem, mieć pasje i zainteresowania, a z poczęcia malucha nie robić najważniejszego, pilnego celu do wykonania. Cieszmy się z seksu, który może być spontaniczny, bez stresu związanego z antykoncepcją. Niech starania będą znowu czasem radości z bycia razem. A być może dziecko pojawi się jako miła niespodzianka.

Dodaj komentarz