Poród: zamiast męża przy boku – mama. Czy to dobry pomysł?

Poród: zamiast męża przy boku – mama. Czy to dobry pomysł?

Chociaż obecność ojca dziecka podczas porodu to już dzisiaj niemal oczywistość, nie każda kobieta może lub pragnie rodzić w towarzystwie ukochanego. Czy oznacza to, że z trudnymi doświadczeniami porodu musi zmagać się sama? Niekoniecznie – dobrym rozwiązaniem może okazać się wsparcie własnej mamy. Zanim jednak zapadnie taka decyzja, warto rozważyć wszelkie „za” i „przeciw”.

Dlaczego nie mąż lub partner?

Zanim poruszymy temat obecności matki przy porodzie – dlaczego właściwie niektóre kobiety rezygnują z towarzystwa partnera? Powodów może być kilka. Czasami ojca dziecka po prostu nie ma. W innych przypadkach jest on chwilowo nieobecny – np. pracuje za granicą i powrót na czas porodu jest niemożliwy. Nie brakuje także przypadków, gdy para dochodzi do wniosku, że wspólny poród nie jest dobrym rozwiązaniem.

Poród rodzinny stał się w obecnych czasach niemal synonimem rodzenia z partnerem, stąd też zrezygnowanie z takiej możliwości rodzi niezrozumienie u osób w najbliższym otoczeniu. Pojawiają się komentarze, pełne niedowierzania pytania („No, ale jak to, nie z mężem?”), próby przekonania do takiej opcji. Czy warto im ulegać? Absolutnie nie. Pamiętajmy, że poród jest naszym osobistym doświadczeniem. Nie liczy się tutaj moda czy przekonania innych osób. Jeżeli czujesz, że nie chcesz rodzić z partnerem, a on jest tego samego zdania, to właśnie tak postąpcie. To wasze dziecko i wasza decyzja.

A może tak… mama?

Wiele kobiet, które nie mogą lub nie chcą rodzić w towarzystwie partnera, analizuje różne inne możliwości. Przyjaciółka, siostra, teściowa albo – co jest najczęściej rozważane, mama. Mama większości z nas kojarzy się z opieką, czułością, kobiecością, czyli wszystkim tym, czego potrzebuje rodząca kobieta. A jednak… specjaliści często odradzają takie rozwiązanie. Dlaczego?

Zauważmy, że dla matki jesteśmy nie tylko kobietami, które potrzebują wsparcia, ale przede wszystkim… dziećmi. Często zdarza się, że matka towarzysząca córce w porodzie nie spełnia jej oczekiwań, ponieważ górę biorą emocje. Mówiąc dosadnie i wprost – mamom zdarza się histeryzować na sali porodowej, co zamiast ułatwiać, utrudnia poród.

Zanim zdecydujesz się na przedstawienie mamie takiej propozycji, zastanów się dokładnie. Przeanalizuj wasze relacje. Czy sądzisz, że twoja nagość będzie cię krępowała, gdy obok znajdzie się mama? Jak zachowuje się ona w sytuacjach kryzysowych – czy opanowuje emocje czy raczej ma tendencję do ulegania im? Czy często dyryguje innym osobom, co może zakłócić współpracę na sali porodowej? A może kochasz ją, ale często drażni cię swoimi radami? Wszystkie z wymienionych opcji są raczej przeciwwskazaniem do porodu z mamą przy boku. Może nie podołać wyzwaniu i w praktyce okazać się raczej utrudnieniem niż wsparciem.

Jeśli jednak jest inaczej, po przyjęciu takiej propozycji przez mamę, ustalcie kilka ważnych zasad. Co dokładnie warto omówić?

  • kwestie związane z intymnością

Powiedz mamie, że nie chcesz, aby zaglądała ci w krocze podczas akcji porodowej – jeśli sobie tego nie życzysz. Wskaż jej konkretne, pożądane działania, np. masowanie pleców, podawanie wody, głaskanie po głowie.

  • współpraca z personelem

Jeżeli masz pewne obawy, że mama może „dyrygować” na sali porodowej, porozmawiaj z nią na ten temat przed porodem. Powiedz np.: ”Mamo, ale umówmy się. Lekarze wiedzą, co robią, więc dopóki cię nie poproszę, to nie interweniuj, dobrze?”.

  • zmiana planów

Niektóre kobiety pragną zostać zupełnie same w kulminacyjnym momencie porodu (oczywiście pomijając personel). Rozważ z mamą taką opcję. Umówcie się, że jeżeli poprosisz ją o opuszczenie sali, to ona zrobi to bez sprzeciwów.

Gdy on chce, ona… nie

O nieco innej sytuacji mówimy, gdy partner przyszłej mamy bardzo pragnie towarzyszyć jej przy porodzie, ale ona woli towarzystwo… mamy. Kategoryczne odsunięcie przyszłego ojca od porodowych doświadczeń może wówczas źle odbić się na późniejszych relacjach danej pary. Co należy zrobić w takiej sytuacji?

Idealnym rozwiązaniem zdaje się być kompromis. Powodem, dla którego kobiety rezygnują z towarzystwa partnera podczas porodu jest zazwyczaj skrępowanie. Można zatem uzgodnić, że partner będzie przebywał na porodówce aż do kulminacyjnego momentu wyłaniania się noworodka na świat – wówczas, jeśli przyszła mama sobie tego życzy, przyszły tata powinien poczekać poza salą porodową. 

Dodaj komentarz