Pierścień chroniący przed HIV – wynalazek w służbie zdrowia

Pierścień chroniący przed HIV – wynalazek w służbie zdrowia

Wynalezienie leku zwalczającego HIV jest – podobnie jak stworzenie skutecznego lekarstwa na raka, wielkim wyzwaniem współczesnej medycyny. Chociaż preparaty obniżające poziom wirusa dają już chorym długie i bezobjawowe życie, to badacze dążą do całkowitego pokonania wroga – po drodze świętując drobniejsze sukcesy. Jednym z nich z pewnością wynalezienie specjalnego pierścienia, który w znacznym stopniu pozwoli na uniknięcie zarażenia HIV drogą płciową.

Pierścień chroniący przed HIV – jak działa?

Najnowszy wynalazek naukowców przypomina wyglądem kapturek antykoncepcyjny. To elastyczny, dyskretny krążek, który wprowadza się do pochwy (i – podobnie jak w przypadku kapturka, wymienia się po miesiącu).

Po umieszczeniu w pochwie pierścień zaczyna wydzielać lek antyretrowirusowy o nazwie Dapivirine, co ma skutecznie zapobiegać zarażeniu w przypadku seksualnego kontaktu z osobą chorą.

Pierścień w badaniach

Skuteczność pierścienia chroniącego przed HIV zbadano w International Partnership for Microbicides, Inc., Microbicide Trials Network i National Institutes of Health (NIH). Najpierw zbadano działanie wynalazku w grupie kobiet między 18 a 45 rokiem życia. Wyniki okazały się na tyle satysfakcjonujące, że badaniom poddano „trudniejszą” grupę – współżyjące Amerykanki między 15 a 17 rokiem życia. To właśnie one najczęściej uprawiają „ryzykowny” seks i w mniejszym stopniu tolerują ograniczenia związane np. z noszeniem krążka.

Jak się okazało i w tym przypadku wynalazek sprawdził się bardzo dobrze, a z poprawnym jego używaniem poradziło sobie prawie 90% badanych. Ostateczne wyniki okazały się bardzo obiecujące. Pierścień chroni przed zarażeniem HIV średnio w 56%, a przy jego całkowicie poprawnym zakładaniu ryzyko zarażenia spada aż o 75%. Co również istotne, aż 74% nastolatek stwierdziło, że pierścień jest niewyczuwalny na co dzień, a także… poprawia jakość seksu.

Pokonanie HIV – na jakim etapie jesteśmy?

Powyższe dokonania z całą pewnością mają olbrzymie znaczenie dla zapobiegania przypadkom zarażenia HIV. Niemniej, spora część medycznego świata skierowana jest w stronę nie tylko zapobiegania, co faktycznego zwalczania wirusa obecnego już w organizmie. Nie każdy z nas zdaje sobie sprawę, że jesteśmy na najlepszej drodze do takiego właśnie sukcesu.

Przełomu dokonali niedawno badacze z Filadelfii. Jak poinformowano w tym roku, naukowcom z Uniwersytetu w Temple udało się usunąć wirus HIV z organizmów myszy. Precyzując, myszom najpierw przeszczepiono ludzkie komórki układu odpornościowego, a potem zarażono je właśnie wirusem HIV. Kolejnym krokiem była próba usunięcia wirusa – zakończona sukcesem po tym, jak użyto nowatorskiej metody zmiany genów o nazwie CRISPR/Cas9.

Upraszczając: CRISPR/Cas9 działa jak swoiste „nożyczki”, które umożliwiają wycięcie wirusa zarówno w postaci świeżej, jak i przewlekłej. Metoda ta jest stosunkowo prosta, ale nieco ryzykowna – dlatego kolejnym etapem badań będzie stosowanie CRISPR/Cas9 na małpach. Być może w ciągu kilku lat rozpoczną się badania na ludziach.

Pierścień – ważny, ale nie zastąpi prezerwatywy

O ile do zwalczania HIV wciąż jeszcze długa droga, o tyle pierścień zapobiegający zarażeniom prawdopodobnie już niedługo pojawi się na rynku. Należy jednak pamiętać, że nie jest to metoda, która chroni przed wieloma innymi chorobami – dlatego używanie prezerwatywy wciąż pozostaje rozsądnym wyjściem.

Dodaj komentarz