Nałogi w depresji. Czy choroba prowadzi do alkoholizmu?

Nałogi w depresji. Czy choroba prowadzi do alkoholizmu?

Czy depresja prowadzi do nałogów? A może to nałogi sprawiają, że przestajemy radzić sobie z życiem i wpadamy w depresję? Niestety, nie istnieje jednoznaczna odpowiedź na to pytanie – każdy przypadek współwystępowania uzależnienia i depresji musi być rozpatrywany indywidualnie.

Depresja – skomplikowana choroba, skomplikowane przyczyny

Chociaż na depresję choruje około 350 milionów osób na całym świecie, a co roku przepisywane jest na nią miliardy leków, to lekarze wciąż nie są w stanie jednoznacznie powiedzieć, jakie czynniki powodują w nas głęboki smutek czy przygnębienie, i co powoduje, że spada nasza samoocena i motywacja do życia – objawy, które nierzadko prowadzą do odebrania sobie życia.

Równie niejasne, jak to, dlaczego niektórzy ludzie są bardziej podatni na depresję, a inni nie chorują na nią nigdy, są zależności między nałogami a samą chorobą. Jedna z najbardziej interesujących psychologów i psychiatrów kwestii dotyczy pierwotnego problemu – czy jest nią depresja, która powoduje wpadanie w nałogi, czy może jednak to nałogi powodują, że chorujemy na depresję? Jasna odpowiedź na to pytanie w wielu przypadkach umożliwiłaby sprawniejszą pomoc, niestety jest uzyskanie jest zazwyczaj bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe.

Jednocześnie warto wspomnieć o badaniach przeprowadzonych w końcówce lat 80-tych. Otóż wskazały one, że aż w 85% depresja jest skutkiem uzależnień – przede wszystkim alkoholizmu, a nie odwrotnie. Nie oznacza to jednak w żadnym razie, że u chorego na depresję i alkoholizm można automatycznie założyć, że winien jego problemów jest przede wszystkim alkohol. Po pierwsze dlatego, że choć pozostałe 15% wydaje się małą liczbą, to przekłada się ona na tysiące ludzi. Po drugie – z badań wynika, że pomocy w gabinetach psychologów i psychiatrów, częściej niż alkoholicy wpadający w depresję, szukają osoby w depresji, które na skutek choroby zaczynają pić.

Depresja – dlaczego sprzyja uzależnieniom?

Mechanizm wpadania w uzależnienie w okresie zaburzeń depresyjnych jest dosyć prosty. Osoba, która czuje się źle – jest przygnębiona i zmęczona, ma obniżone poczucie własnej wartości, nie widzi swojego życia i przyszłości w jasnych barwach, zaczyna szukać bodźców, które przez chwilę poprawią jej nastrój. Z uwagi na fatalne samopoczucie i brak energii nie będzie to jednak np. zwiększenie aktywności fizycznej, a bardziej sięgnięcie po piwo czy drinka.

Alkohol powoduje przyjemne rozluźnienie i pozwala na chwilę oderwać się od przygnębiających myśli. Dla naszego mózgu jest zatem tożsamy z nagrodą, czymś przyjemnym i korzystnym. W czasie, gdy sięgamy po alkoholowy trunek, w organizmie zaczynają wydzielać się dopaminy, czyli neuroprzekaźniki kojarzone z przyjemnością, ze wspomnianą nagrodą. To między innymi dopamina i jej zmienne wartości regulują u człowieka przyzwyczajanie. W tym przypadku oznacza to, że w pogoni za dopaminą, za chwilowym uczuciem szczęścia i błogości, osoba w depresji będzie stopniowo uzależniać się od alkoholu.

Dlaczego uzależnienie powoduje depresję?

Badania wskazują, że nawet 75% do 90% osób zmagających się z uzależnieniem od alkoholu ma za sobą epizody depresyjne. To jednak nie wszystko – alkoholizm powoduje również zespoły otępienne, paranoję alkoholową czy choćby halucynozę alkoholową.

Depresja może pojawić się nie tylko w okresie, gdy osoba uzależniona pije, ale także później – w czasie odstawiania alkoholu bądź nawet po kilku latach abstynencji.

Jak wspomnieliśmy, zazwyczaj to właśnie alkoholizm powoduje depresję, nie odwrotnie. Dlaczego jednak nałóg prowadzi do choroby? Znowu – trudno stwierdzić to jednoznacznie. Jak jednak łatwo się domyślić, uzależnienie wpływa na całe życie chorego. Odbiera mu decyzyjność, redukuje siłę woli, ma negatywny wpływ na relacje z bliskimi, nierzadko prowadzi do rozwodu i utraty kontaktu z dziećmi. W całym tym procesie – od rozpoczęcia picia do fatalnych skutków wieloletniego nałogu, osoba uzależniona ma świadomość, że wszystko zależy od niej i zdaje sobie sprawę z wyrządzonych innym krzywd. Trudności z kontrolowaniem nałogu, liczne, nieudane postanowienia plus obserwacja konsekwencji swojego picia prowadzą do depresji.

Jak leczy się depresję alkoholową?

Przede wszystkim należy mieć świadomość, że polscy specjaliści mają trudności z radzeniem sobie z tzw. „podwójnym rozpoznaniem”. Leczenie depresji alkoholowej, bo taką nazwę otrzymało już współwystępowanie uzależnienia z depresją, jest trudne nie tylko z powodu konieczności podzielenia leczenia, ale również dlatego, że osoby uzależnione często wracają do picia. Wiąże się to między innym z dużym ryzykiem związanym z łączenie leków przeciwdepresyjnych z alkoholem.

Niemniej obecnie stosuje się takie właśnie podwójne leczenie (samo leczenie uzależnienia nie jest skuteczne, ponieważ w przebiegu depresji chorzy nie mają motywacji, aby rozpocząć intensywną pracę nad sobą), polegające na jednoczesnej terapii depresji z kuracją odwykową. Niestety, złożoność problemu oraz fakt, że w Polsce zajmuje się nim niewielu doświadczonych specjalistów sprawia, że prawdopodobieństwo pełnego wyleczenia jest wciąż dosyć małe.

Dodaj komentarz