Depresja poporodowa – jak rozpoznać u siebie jej objawy? Gdzie zgłosić się po pomoc?

Depresja poporodowa – jak rozpoznać u siebie jej objawy? Gdzie zgłosić się po pomoc?

O ile jesteśmy coraz bardziej otwarci na rozmowy o depresji i leczenie, o tyle objawy depresji poporodowej wciąż rodzą skrępowanie i wyrzuty sumienia u chorej. Jednocześnie jest to jest to bardzo podstępna, niebezpieczna choroba – w ekstremalnych przypadkach prowadząca do śmierci dziecka lub/i jego matki. Co powinnaś wiedzieć o tym rodzaju depresji? Jak możesz się czuć, gdy zachorujesz i gdzie szukać pomocy?

Przyczyny depresji poporodowej

Niezwykle trudno jest wskazać jednoznaczne przyczyny zachorowania na depresję poporodową. Obecnie w wątpliwość poddaje się teorię o zgubnym działaniu hormonów (mają one jednak wpływ na występowanie tzw. „baby blues”, o czym przeczytasz w dalszej części tekstu). Poziom hormonów tuż po porodzie jest taki sam u kobiet, które później zachorowały, jak i tych, u których nie wystąpiła depresja.

Bardziej prawdopodobne jest, że depresję poporodową wywołuje:

  • Przeciążenie obowiązkami związanymi z prowadzeniem domu, dzieckiem oraz – nierzadko, z pracą zawodową. Dodać należy tutaj, że depresja poporodowa może pojawić się nawet pół roku czy rok po urodzeniu dziecka.
  • Niska samoocena, związana z poczuciem niewywiązywania się w pełni z obowiązków mamy, żony czy pracownika, ale także dotycząca wyglądu zewnętrznego.
  • Brak wsparcia u bliskich osób.

Stwierdzono także, że ryzyko depresji poporodowej wzrasta, gdy młoda mama już w przeszłości chorowała na depresję (jeszcze przed ciążą), gdy jej dziecko jest chore lub urodziło się jako wcześniak lub gdy w niedalekiej przeszłości wystąpiły stresujące sytuacje – utrata pracy, pogorszenie relacji z partnerem, kłopoty finansowe.

Wielu specjalistów uważa także, że większe ryzyko wystąpienia depresji następuje w sytuacji, gdy młoda mama ma za sobą dramatyczny poród – na przykład taki, w którym ze względu na nagłe zagrożenie życia dziecka konieczne było przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Wówczas może pojawić się zespół stresu pourazowego.

Objawy depresji + kilka słów o baby blues

Zanim przejdziemy do objawów depresji – kilka słów o etapie zwanym „baby blues”, czasami mylonym z depresją. Mianowicie, tzw. „baby blues” to okres przygnębienia, który łączy się z płaczliwością i poczuciem „nieogarniania” sytuacji. Pojawia się w około dwa tygodnie po porodzie i mija po około sześciu. Ma silny związek z wyrównywaniem się poziomów hormonów w organizmie kobiety po porodzie. Lekarstwem jest poprawianie sobie humoru na wszelkie możliwe sposoby i przeczekanie. Dopiero, gdy sytuacja nie zmienia się po dwóch miesiącach, warto zacząć działać.

Wróćmy jednak do objawów depresji. Mogą one być różne u różnych kobiet. Nie muszą także występować wszystkie razem i mogą mieć różne nasilenie. Niemniej, najczęściej są to:

  • zmiany apetytu (wzrost lub utrata)
  • bóle głowy
  • zmęczenie
  • senność
  • obniżenie nastroju z dominującym smutkiem
  • drażliwość
  • płaczliwość
  • trudność w odczuwaniu radości
  • stany lękowe
  • apatia, bierność
  • trudności z podejmowaniem decyzji
  • niska samoocena
  • poczucie braku kompetencji
  • przekonanie o własnej beznadziejności
  • myśli samobójcze

Ujmując rzecz bardziej obrazowo, można powiedzieć, że młoda mama jest po prostu nieszczęśliwa. Czuje się zagubiona, nierozumiana. Nie potrafi cieszyć się dzieckiem, a potem ma z tego powodu silne wyrzuty sumienia. Bardzo częste w depresji poporodowej jest poczucie bycia „złą matką”, nieradzącą sobie, niecierpliwą. Pojawia się nieuzasadniony właściwie lęk – czasami o to, że dziecku coś się stanie, czasami o to, że sama matka je skrzywdzi. U części chorych pojawia się niechęć do spędzania czasu z maluchem. Wszystko to razem łączy się z wielkimi wyrzutami sumienia, rozczarowaniem (nie tak miało być!), poczuciem beznadziejności sytuacji i wielkim zmęczeniem.

Sprawy zazwyczaj nie ułatwiają bliscy – zbyt często chora na depresję poporodową jest nierozumiana. Słyszy, że „każdy ma trudno, to nie powód do płaczu”, że „ma się ogarnąć i tyle” albo że „jak możesz tak się zachowywać i mówić, spójrz, jaką masz cudowną córkę! Ciesz się nią” Te „próby wsparcia” potęgują objawy choroby, nasilając wyrzuty sumienia – mamy więc klasyczne błędne koło.

Dodatkowo, co nie występuje w „zwykłej” depresji, chorująca kobieta wstydzi się swoich objawów, ponieważ związane są one z dzieckiem. Boi się przyznać, że nie cieszy się czasem spędzanym z malcem. Że ma czasem straszne myśli o wyrządzanej mu krzywdzie, że boi się sama siebie albo że żałuje decyzji o dziecku. W swoich własnych oczach kobiety te wypadają przerażająco i nie mają odwagi przyznać się komukolwiek, że są tak „złymi matkami”.

W niektórych przypadkach choroba postępuje tak bardzo, że doprowadza do największego nieszczęścia. Depresję poporodową podejrzewano u matki dwóch zabitych przez nią dziewczynek z Lublina, a także u matki niemowlęcia, które w 2017 został brutalnie pobite i zmarło w olsztyńskim szpitalu. 

Nie ma zatem wątpliwości, że doświadczanie objawów depresji bezwzględnie powinno być sygnałem do działania. Tylko… co robić?

Pomoc w depresji – tylko nie rodzina!

To przykre, ale ostatnim, co należy robić, gdy podejrzewamy u siebie depresję, jest szukanie pomocy u rodziny (poza doraźną pomocą, np. w zrobieniu zakupów). Po pierwsze dlatego, że depresja jest chorobą, a nie chwilowym „dołem”, po drugie – leczenie bardzo często polega na przyjmowaniu leków przeciwdepresyjnych.

To, co musisz zrobić, to udanie się do psychologa lub psychiatry i opisanie swoich objawów. Nie musisz nikomu tłumaczyć się ze swoich decyzji ani wizyt – to twoja osobista sprawa. Warto jednak porozmawiać o tym z partnerem i spróbować wyjaśnić mu, że jest to jedyna słuszna droga postępowania.

Dodaj komentarz