Macierzyństwo po raku – to możliwe!

Lekarze są zgodni – nie ma żadnych dowodów na to, że zajście w ciążę po leczeniu raka piersi podnosi ryzyko wystąpienia wznowy. Nie wiąże się też z większym prawdopodobieństwem wad wrodzonych u dziecka. Niestety, część stosowanych w terapii nowotworów leków może znacząco wpłynąć na płodność, dlatego jeśli pacjentka chce mieć dzieci, powinna poinformować o tym onkologa przed rozpoczęciem leczenia.  

Coraz więcej kobiet w Polsce z różnych powodów odkłada decyzję o macierzyństwie, a rak piersiRak piersiRak gruczołu sutkowego jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet. W rzadkich przypadkach występuje także u mężczyzn. Zagrożenie rośnie wraz z wiekiem, szczególnie po menopauzie. Czynnikami ryzyka , zwiększającymi możliwość zachorowania na raka piersi są obciążenia genetyczne, wczesny wiek pierwszej miesiączki, późny wiek menopauzy, narażenie na promieniowanie jonizujące w młodym wieku, długotrwałe stosowanie środków antykoncepcyjnych, otyłość, późny wiek pierwszej ciąży lub ich brak, brak lub krótki okres karmienia piersią. Choroba w pierwszym stadium jest stosunkowo prosta do całkowitego wyleczenia dlatego warto wykonywać regularne badania profilaktyczne takie jak mammografia, USG piersi oraz comiesięczne samobadanie.  jest coraz częściej wykrywany u młodych pacjentek. Statystyki są nieubłagane – jedna na czternaście pań leczonych z powodu raka piersi w Polsce nie skończyła jeszcze 40 lat, a jedna na osiem ma mniej niż 45 lat. Oba te trendy będą, według szacunków lekarzy, nasilać się w kolejnych latach. Problem macierzyństwa po raku, szczególnie po raku piersi, będzie więc dotykał coraz większej liczby pacjentek.

Czy to się może udać?

Zajście w ciążę po leczeniu raka sutka, a także karmienie dziecka zdrową piersią, jest możliwe, a macierzyństwo nie zwiększa generalnie ryzyka wystąpienia nawrotu choroby. Z drugiej strony jednak nie dysponujemy jeszcze danymi, które potwierdziłyby tezę, że ciąża po leczeniu onkologicznym jest dla kobiety zawsze i w stu procentach bezpieczna. W najgorszej sytuacji są panie obciążone mutacją genetyczną BRCA1BRCA1Ludzki gen supresorowy, którego mutacje są dosyć częste. Kobiety, które odziedziczyły uszkodzoną kopię tego genu, mają zwiększone prawdopodobieństwo zachorowania na raka sutka oraz raka jajnika. Ponadto zwiększone jest ryzyko wystąpienia raka jajowodu, otrzewnej, okrężnicy i prostaty. U nosicielek mutacji genu BRCA1 obserwuje się 50-80% ryzyko wystąpienia raka piersi i około 40% ryzyko raka jajnika. Średnia wieku zachorowania na raka sutka w przypadku nosicielstwa mutacji BRCA1 to około 40 lat. / BRCA2BRCA2Należy do ludzkich genów supresorowych. Mutacje tego genu zwiększają ryzyko zachorowania na raka piersi, raka jajnika, rak prostaty, rak trzustki, rak jajowodu i raka piersi u mężczyzn i agresywną postać nowotworu skóry zwanego czerniakiem. Mutacja w obu kopiach genu BRCA2 powoduje niedokrwistość Fanconiego. – gdzie, oprócz piersi, potencjalnym ogniskiem nowotworu są także jajniki, a burza hormonalna związana z ciążą może wywołać trudne do przewidzenia konsekwencje. Lekarze zalecają, by z decyzją o macierzyństwie odczekać przynajmniej 2-3 lata od zakończenia leczenia, co wydaje się najrozsądniejszym rozwiązaniem. Po upływie tego czasu ryzyko nawrotu choroby nieco spada, a organizm wraca do formy po obciążającym leczeniu.

Niepłodność po chemii

Niestety, problemem znacznej części pacjentek leczonych onkologicznie jest NiepłodnośćNiepłodnośćNiepłodność jest to stan, w którym kobieta nie zachodzi w ciążę, pomimo rocznego współżycia seksualnego, z przeciętną częstotliwością 3–4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych. Problem ten dotyka około 10–15% par w wieku reprodukcyjnym. W 35% przypadków przyczyna niepłodności leży po stronie kobiety, tak samo jest w przypadku mężczyzn. 10% stanowią pary, u których przyczyna niepłodności leży po obu stronach. Niepłodność idiopatyczna czyli taka, gdzie nie da się określić jednoznacznej przyczyny niepłodności stanowi 20%. Niepłodność może występować w dwóch postaciach: sterilitas – trwałą niemożność zajścia w ciążę, infertilitas – niemożność donoszenia ciąży. , która stanowi jeden z najpoważniejszych efektów ubocznych chemioterapii. Warto jednak pamiętać, że nie dotyczy to wszystkich pacjentek i zależy w dużej mierze od rodzaju podawanych leków cytostatycznych oraz ich dawkowania, czasu chemioterapii, innych zastosowanych form leczenia (np. radioterapii), ogólnego stanu pacjentki oraz jej wieku. Chemioterapia w większym stopniu wpływa na płodność starszych kobiet. Szacuje się, że u pań przed czterdziestką czynność jajników, zahamowana przez terapię, powraca w około 60% przypadków. Jeżeli więc macierzyństwo jest dla nas bardzo ważne, powinnyśmy porozmawiać o tym z onkologiem jeszcze przed przystąpieniem do terapii. Z badań psychologów wynika, że spora część młodych pacjentek leczonych z powodu raka piersi uważa, że przed rozpoczęciem terapii nie została w wystarczającym stopniu poinformowana o jej możliwych efektach ubocznych ani o metodach, które pozwoliłyby mieć dzieci pomimo chemioterapii.

Ochrona płodności

Ogromną szansą na urodzenie własnego dziecka po leczeniu onkologicznym może być dla części pacjentek krioprezerwacja – metoda stosowana dość powszechnie w przypadku zapłodnienia in vitroIn vitroIn vitro – Zapłodnienie pozaustrojowe to metoda polegająca na połączeniu plemnika i komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych, poza żeńskim układem rozrodczym. Należy do technik rozrodu wspomaganego medycznie. Jest stosowana z szerokich wskazań jako sposób leczenia objawowego niepłodności w wypadku, gdy inne metody wspomaganego rozrodu nie mają zastosowania lub nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. . Niestety, aby przeprowadzić tę procedurę skutecznie, konieczna jest stymulacja hormonalna jajników, co – ze względu na zwiększenie ryzyka wystąpienia raka jajnika -  nie jest najlepszym rozwiązaniem w przypadku mutacji w genie BRCA1 / BRCA2. Drugim problemem związanym z krioprezerwacją embrionów jest konieczność posiadania partnera (lub anonimowego dawcy nasienia) oraz wątpliwości etyczne, jakie mogą wiązać się z samą procedurą zamrażania zarodków. Naukowcy pracują jednak nad kolejnymi metodami zabezpieczania przed niepłodnością, które w ciągu najbliższych lat mogą stać się standardem w onkologii oraz ginekologii. Innowacyjne metody to między innymi zamrażanie jajeczek (czyli witryfikacja) oraz zamrażanie tkanki jajnika. Ta metoda, uznawana za rewolucyjną, jest jeszcze mało rozpowszechniona – dotychczas zakończyła się sukcesem u kilkudziesięciu kobiet na całym świecie. W Polsce po raz pierwszy zastosowano ją kilka lat temu w warszawskim szpitalu przy ul. Szaserów. 

Sabina Bauman

Dodaj komentarz