Depresja w chorobie nowotworowej – dlaczego tak trudno ją rozpoznać?

Depresja w chorobie nowotworowej – dlaczego tak trudno ją rozpoznać?

Szacuje się, że nawet od 20% do 40% osób zmagających się z nowotworem cierpi na depresję. Niestety, u znacznej części choroba nie jest rozpoznawana, co oczywiście niekorzystnie wpływa na proces leczenia i wywołuje odrębne objawy. Dlaczego chorzy na raka – choć bardziej narażeni na ryzyko wystąpienia depresji, rzadziej są diagnozowani? Jak rozpoznać objawy choroby u bliskiej osoby?

Przyczyny depresji w chorobie nowotworowej

Oczywiście tak jak w przypadku wszystkich zaburzeń natury psychicznej, tak i tutaj nie można określić jednoznacznej przyczyny wystąpienia depresji. Śmiało można jednak założyć, że jest to efekt działaniu kilku negatywnych czynników:

  1. Zbyt długa ekspozycja na ekstremalny stres

Choć istnieją chorzy, którzy nie do końca przyjmują do wiadomości, jak wielkie zagrożenie stanowi nowotwór dla ich życia, większość pacjentów przyjmuje diagnozę w oszołomieniu – stanowi ona dla nich początek zupełnie innego życia, zazwyczaj pełnego strachu i przeróżnych dolegliwości. Zarówno diagnoza, jak i leczenie oraz otrzymywanie kolejnych wyników badań generują olbrzymi stres.

Należy jednak podkreślić, że po pierwszej diagnozie odsetek osób zmagających się epizodami depresyjnymi wynosi od 20% do 40%, spada do około 15% w przypadku remisji, i rośnie aż do około 50% u osób, u których stwierdza się nawroty złośliwego nowotworu. Im dłużej trwa choroba i im jest agresywniejsza, tym trudniej obronić się przed depresją.

  1. Pogorszenie samopoczucia pod wpływem terapii

Terapia niszcząca komórki nowotworowe sama w sobie jest niezwykle trudna – wielu spośród pacjentów, u których zastosowano tzw. „czerwoną chemię” przyznaje później, że zmagania się ze skutkami ubocznymi terapii rodziło obawy o przedwczesną śmierć (wywołaną nie nowotworem, a samym leczeniem). Już tak fatalne samopoczucie znacznie obniża jakość życia chorego i wpływa na jego postrzeganie rzeczywistości.

Jednocześnie należy podkreślić, że same komórki rakowe, jak i substancje czynne stosowane w lekach przeciwnowotworowych, niekorzystnie wpływają na ośrodkowy układ nerwowy. Dodatkowo zauważono, że niektóre leki – sterydy czy interferon, mogą zwiększać ryzyko wystąpienia epizodów depresyjnych.

Lekarze oraz psychiatrzy i psychologowie zajmujący się pacjentami onkologicznymi stworzyli listę czynników ryzyka, które zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia depresji u osoby chorującej na raka. Są to:

  • brak wsparcia lub niskie wsparcie ze strony bliskich (żony, których mężowie nie są w stanie podjąć trudy wspólnej walki z chorobą, dzieci zajęte swoim życiem),
  • cechy osobowościowe – niektórzy pacjenci od razy po zasłyszeniu diagnozy nastawiają się na walkę i wyobrażają sobie korzystny obrót sprawy, inni, o melancholicznym charakterze, potrzebują więcej czasu, by pogodzić się ze swoim stanem,
  • kiepskie warunki materialne i mieszkaniowe,
  • utrata samodzielności – jeśli nowotwór odbiera danej osobie np. możliwość swobodnego poruszania się, ryzyko depresji rośnie,
  • utrata celów życiowych – np. nagły brak pracy,
  • oddzielenie od rodziny i przyjaciół – długotrwała hospitalizacja także zwiększa ryzyko epizody depresyjnego,
  •  depresja albo inne trudne doświadczenia/zaburzenia w przeszłości,
  • wiek – im pacjent jest starszy, tym większe jest ryzyko depresji,
  • zmiany w wyglądzie będące następstwem leczenia – np. usunięcie piersi.

Depresja u pacjentów onkologicznych – dlaczego tak trudno zdiagnozować chorobę?

Niestety, przypadki niezdiagnozowania depresji u pacjentów chorujących równolegle na nowotwór złośliwy są bardzo częste. W efekcie proces leczenia jest dłuższy i trudniejszy, część chorujących miewa myśli samobójcze albo podejmuje próby zakończenia swojego życia. Jeśli nawet do tego nie dojdzie, to samo funkcjonowanie takiego pacjenta jest oczywiście znacznie gorsze.

Zarówno lekarze, jak i bliscy osób chorych nie dostrzegają, że mają do czynienia z depresją, ponieważ zazwyczaj smutek i przygnębienie zrzucane są na karb otrzymania informacji o raku. Z kolei zmęczenie i brak energii bardzo często łączone są z procesem leczenia, który – jak powszechnie wiadomo, może być bardzo wyczerpujący.

Sami pacjenci niechętnie mówią o swoim pogarszającym się samopoczuciu – najczęściej i tak czują się ciężarem dla rodziny i mają wyrzuty sumienia z powodu angażowania bliskich w proces leczenia i opiekę.

Jak rozpoznać depresję u bliskiej osoby?

Należy zwrócić uwagę przede wszystkim na długo utrzymujące się przygnębienie, która – co bardzo istotne, nie zmienia się w zależności od okoliczności czy dnia. Osoby chore na raka, ale niedotknięte depresją, mają swoje dobre dni czy chwile, w których z chęcią rozmawiają na różne tematy, żartują, podejmują aktywności poprawiające im humor. Depresja znosi taką możliwość, więc osoba chora niemal nieustannie jest smutna, przygnębiona, przygaszona.

Pozostałe symptomy depresji to utrata zainteresowań, czasem niechęć do dalszego leczenia, (mimo dobrych rokowań), spadek energii – chory całymi dniami leży w łóżku, niska samoocena oraz obwinianie się zarówno o zachorowanie na raka, jak i o różne inne życiowe sytuacje.

Co robić, jeśli podejrzewamy depresję u bliskiego?

Jedynym słusznym w tym wypadku rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy psychoonkologa. Uwaga – należy pamiętać, że to nie ta sama osoba, co psycholog. Psychoonkolog musi mieć certyfikat. Zdobywa go tylko wtedy, gdy ma za sobą minimum 5 lat pracy z pacjentem onkologicznym i jego rodziną, bierze udział w szkoleniach, odbywa odpowiedni staż oraz zdaje egzamin przed Zarządem Głównym Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego.

Tylko taka osoba, często przy współudziale onkologa lub psychiatry, jest w stanie nie tylko ocenić zaawansowanie depresji u osoby chorej na nowotwór, ale też wyznaczyć odpowiednią drogę leczenia.

Dodaj komentarz