''Kangurowanie''

Drogi i Szanowny Czytelniku, witaj serdecznie! Rodzice starają się codziennie odwiedzać swego maluszka dla którego inkubator jest tymczasowym azylem ukierunkowanym na stworzenie mu warunków umożliwiającym w pełni ukształtowany rozwój jego narządów wewnętrznych tak by mógł bezpiecznie w ramionach opiekunów opuścić szpital. Najpiękniejsze chwile to te kiedy ta maleńka istotka zaczyna rosnąć i systematycznie przybywać na wadze, samodzielnie oddycha i nie potrzebuje już tlenoterapii, poprawia się praca jej serduszka i układu pokarmowego. Niekiedy u dziecka tak szybko wzrasta ciężar ciała, że trzeba mu kilka razy przetaczać krew, gdyż jego własna jest zbyt rozrzedzona. Po prostu na oczach personelu medycznego i rodziców zachodzą piękne i tak wyczekiwane przemiany na lepsze! Dotąd żyjący w nieustannym stresie i niepokoju jego najbliżsi, mogą wreszcie odzyskać spokój i śmielej planować ich wspólną przyszłość! Bardzo wyczekiwanym momentem jest wzięcie po raz pierwszy od tak dawna maluszka na ręce i próba karmienia go. To niezapomniane chwile, które umacniają jeszcze bardziej ich wspólną więź zrodzoną na przestrzeni czasu kiedy matka czuje pod sercem stukot serca swego dziecka. Dla utrwalenie relacji pomiędzy rodzicami, a dzieckiem i nadania im wyjątkowego znaczenia oraz zapewnienia o bezgranicznej miłości, stosuje się tzw. kangurowanie, gdzie rodzic siedząc tuli swe maleństwo, a w ciszy tej przetykanej tylko ''głosami'' ich serc trzeba uważać by nie przysnąć i nie wypuścić maluszka z rąk. Kiedy dziecko nie śpi i patrzy na świat wciąż zdumionymi oczętami, które bacznie lustrują twarz uśmiechniętego rodzica, a jego czuły głos są w stanie już zapamiętać, na dodatek ubrane w uroczą w kwiaty malowaną sukienkę w której wyglądają jak prawdziwe gwiazdy, esencja tych chwil jest najpiękniejszą nagrodą za cierpliwe i nasycone nadzieją czekanie na dopełnienie się cudu życia!

Drogi i Szanowny Czytelniku, dziękuję pięknie za cenną uwagę, życzę dobrego zdrowia i najserdeczniej pozdrawiam!

 

                                               Z wyrazami szacunku- Dorota Suder.

Dodaj komentarz