Ciąża po aborcji

Aborcja to jeden z najdelikatniejszych i najbardziej kontrowersyjnych tematów, wzbudzający rozliczne dyskusje i silne emocje. Zwolennicy zabiegu przerwania ciąży podnoszą głośne argumenty o prawie do decydowania o swoim ciele, przeciwnicy przytaczają dane z badań wskazujących na liczne powikłania po zabiegu – zarówno w sferze psychicznej, jak i fizycznej. Nie ustosunkowując się do żadnej ze stron, warto przyjrzeć się kwestii zaburzeń płodności po dokonaniu zabiegu aborcji – czy rzeczywiście istnieje ich prawdopodobieństwo?

ODWAŻNE PYTANIA

Temat ten jest o tyle ważny, że tak naprawdę trudno znaleźć rzetelną odpowiedź na pytania, które w gruncie rzeczy zadaje sobie mnóstwo kobiet – czy to możliwe, abym była niepłodna po zabiegu aborcji? O ile pytania o wszelkie inne dolegliwości oraz ich wpływ na płodność przychodzą z łatwością, o tyle tutaj uczucie wstydu często sprawia, że kobieta nie przyznaje się do tego typu doświadczeń nawet lekarzowi. Czasem dochodzi do tego lęk przed oceną innych ludzi i strach przed osądem. Nietrudno jest bowiem - chociażby na forum internetowym usłyszeć: „to słuszna kara dla wszystkich zabójczyń dzieci – niepłodnośćNiepłodnośćNiepłodność jest to stan, w którym kobieta nie zachodzi w ciążę, pomimo rocznego współżycia seksualnego, z przeciętną częstotliwością 3–4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych. Problem ten dotyka około 10–15% par w wieku reprodukcyjnym. W 35% przypadków przyczyna niepłodności leży po stronie kobiety, tak samo jest w przypadku mężczyzn. 10% stanowią pary, u których przyczyna niepłodności leży po obu stronach. Niepłodność idiopatyczna czyli taka, gdzie nie da się określić jednoznacznej przyczyny niepłodności stanowi 20%. Niepłodność może występować w dwóch postaciach: sterilitas – trwałą niemożność zajścia w ciążę, infertilitas – niemożność donoszenia ciąży. ”. Ostre słowa – ale czy prawdziwe? Jak przekłada się wykonanie zbiegu aborcji na późniejszą płodność?

PONOWNE ZAJŚCIE W CIĄŻĘ – CZY TO W OGÓLE MOŻLIWE?

Oczywiście, że tak – wiele kobiet, które w młodości lub nawet późniejszych latach swojego życia dokonały zabiegu usunięcia ciąży, zachodzi w tzw. „mocną”, czyli niezagrożoną ryzykiem poronienia ciążę i rodzi zdrowe dzieci. Co istotne, zajście w ponowną ciążę po zabiegu jest możliwe nawet… w dwa tygodnie po jego przeprowadzeniu, czyli jeszcze przed wystąpieniem „pierwszej” miesiączki.

Podobnie jak fakt, że ciąża w takim przypadku jest możliwa, podobnie niezaprzeczalne jest jednak ryzyko wystąpienia powikłań po zabiegu i w konsekwencji – zaburzenia płodności. Jakie mogą być przyczyny takiego stanu rzeczy?

  • Nieprawidłowości w jamie macicy. W przypadku, gdy kobieta poddająca się aborcji podchodzi do zabiegu chirurgicznego, najczęściej problemem jest istnienie zrostów i blizn w jamie macicy – to efekt nieprawidłowego przeprowadzenia zabiegu łyżeczkowania i w efekcie – uszkodzenia błony śluzowej tego delikatnego organu. Zarodek, który w trakcie trwania kolejnej ciąży próbuje się zagnieździć, ma w tej sytuacji znacznie utrudnione zadanie – co prowadzi do wczesnego poronienia. Choć zwolennicy aborcji tłumaczą, że dobrze wykonany zabieg tak naprawdę nie niesie ryzyka uszkodzenia błony śluzowej macicy, trzeba wciąż pod uwagę fakt, że wiele młodych kobiet – bo to bardzo często właśnie one poddają się usunięciu ciąży, nie stać na wybranie lekarza o dobrej renomie i przyjmującego w świetnej placówce. Często natomiast w takiej sytuacji szuka się „kogokolwiek”, kto zdecyduje się na wykonanie nielegalnego procederu. Niestety, ten „ktokolwiek” może już nie przeprowadzić zabiegu tak skrupulatnie i delikatnie, jak powinien.
  • Nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem macicy nie wiążą się tylko z zabiegiem chirurgicznym – często problemy zdrowotne mają również panie,  które usunęły ciążę w sposób farmakologiczny – czyli np. zażyły leki o działaniu poronnym. Jednym z najgroźniejszych skutków takiego zabiegu jest pozostanie resztek łożyska w jamie macicy. Po pewnym czasie od „poronienia” zaczynają one się psuć, co prowadzi do szeregu zapaleń i licznych powikłań.
  • W przypadku usunięcia ciąży bardziej zaawansowanej – np. tej w  20 tygodniu ciąży, zwiększa się ryzyko innych powikłań – chociażby pęknięcia macicy, wystąpienia krwotoku czy zapalenia jajowodów lub narządów miednicy małej. Jak wynika z badań dotyczących somatycznych skutków aborcji, na tego typu konsekwencje narażone jest 2 – 3 % kobiet poddających się zabiegowi.
  • Zespół proaborcyjny – niedoceniany jako przyczyna niepłodności, a jednak występujący u wielu kobiet, które zdecydowały się na usunięcie ciąży. Wpływ psychologii na możliwość zajścia w ciążę został już wielokrotnie poruszany, a niepłodność wynikająca z tzw. „blokady psychicznej” jest stwierdzana także przez ginekologów. Panie, które w przeszłości dokonały aborcji, bardzo często mają z tego powodu ogromne poczucie winy – nie zawsze przecież są to kobiety, które głośno głoszą „mam prawo, to moje ciało”. Znacznie częściej do zabiegu dochodzi w sytuacji, gdy ciężarna jest osobą młodą, zmuszaną przez rodziców do usunięcia ciąży. W innych przypadkach, mimo niechęci do zabiegu, decyzja o nim zapada na skutek świadomości braku warunków (finansowych, mieszkaniowych) – wtedy także zespół proaborcyjny jest niezwykle silny. W efekcie, mimo braku medycznych przeciwwskazań, nie dochodzi do zapłodnienia.

PAMIETAJMY O TAJEMNICY LEKARSKIEJ

W przypadku jakichkolwiek problemów z zajściem w ciążę, lekarz musi dowiedzieć się o przeprowadzonej aborcji. Pamiętajmy, że obowiązuje go tajemnica lekarska, oraz – że bez tej niezwykle ważnej informacji może nam po prostu… nie pomóc.

                                                                                                                        Karolina Wojtaś

Dodaj komentarz