Niepłodność coraz powszechniejszym problemem

Niepłodność coraz powszechniejszym problemem

O niepłodności słyszymy coraz częściej. Czy dlatego, że mamy odwagę mówić o tym głośno, czy coraz więcej par zmaga się z tym problemem? W Polsce co piąta para ma kłopot z poczęciem dziecka. Dlaczego?

Niepłodność a bezpłodność

O bezpłodności mówimy wtedy, gdy para nie może mieć dzieci bez względu na to, jakie leczenie mogłaby przejść. Jest to sytuacja nieodwracalna uniemożliwiająca posiadanie biologicznego dziecka.

Niepłodność to stan odwracalny. Wykluczając czynnik utrudniający zajście w ciążę możemy oczekiwać, że para doczeka się naturalnego potomstwa, choć oczywiście nie ma gwarancji.

Większość z nas we wczesnej młodości raczej wystrzega się ciąży, chcąc najpierw ukończyć edukację, znaleźć pracę, dobrze zarabiać, uzyskać stabilizację. Raczej nie dopuszczamy do siebie myśli o tym, że możemy mieć problem z poczęciem dziecka. Niestety okazuje się, że wtedy, gdy już jesteśmy gotowi, ciąża nie chce się pojawić.

- Choć już mieszkaliśmy razem, mieliśmy pracę, to chcieliśmy jeszcze poczekać z dzieckiem. Ciągle baliśmy się, czy poradzimy sobie finansowo. W końcu podjęliśmy decyzję. Ileż z tym było emocji! Sądziliśmy, że to będzie „złoty strzał” – miesiąc bez zabezpieczania i ciąża. Gdy w pierwszym cyklu się nie udało, byliśmy zdziwieni, ale nadal pozytywnie nastawieni. Choć sądziliśmy, że zajście w ciążę w naszym przypadku będzie oczywistością, wszak oboje prowadzimy zdrowy styl życia, kolejny miesiąc przyniósł rozczarowanie, podobnie jak następne miesiąc. Zrobiliśmy podstawowe badania i wydaje się, że wszystko jest w porządku. Niestety mija już rok naszych starań, a ciąża się nie pojawia. Odsuwamy decyzję o wizycie u lekarza, bo to było by przyznanie się przed sobą, że nie udało się nam. Nie chcemy dołączyć do par „leczących NiepłodnośćNiepłodnośćNiepłodność jest to stan, w którym kobieta nie zachodzi w ciążę, pomimo rocznego współżycia seksualnego, z przeciętną częstotliwością 3–4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych. Problem ten dotyka około 10–15% par w wieku reprodukcyjnym. W 35% przypadków przyczyna niepłodności leży po stronie kobiety, tak samo jest w przypadku mężczyzn. 10% stanowią pary, u których przyczyna niepłodności leży po obu stronach. Niepłodność idiopatyczna czyli taka, gdzie nie da się określić jednoznacznej przyczyny niepłodności stanowi 20%. Niepłodność może występować w dwóch postaciach: sterilitas – trwałą niemożność zajścia w ciążę, infertilitas – niemożność donoszenia ciąży. ”. Taki jakiś bunt w nas się zrodził. Choć czas płynie. – mówi 29-letnia Magda.

Takie doświadczenia ma za sobą 20% par w Polsce i tylko 19% z nich udaje się do lekarza. Wiele latami zwleka z wizytą u specjalisty, tymczasem czasem wykluczenie czynnika, który uniemożliwia zajście w ciążę jest proste. W wielu przypadkach diagnoza potwierdza istnienie schorzeń, które można wyleczyć i starać się z sukcesem o potomstwo. Bezpłodność to ostateczność, która dotyczy niewielkiej ilości par.

Niepłodność cywilizacyjna?

Można zadać sobie pytanie, dlaczego coraz więcej par ma problemy z zajściem w ciążę? Zanim jednak je zadamy, trzeba się zastanowić, czy rzeczywiście „coraz więcej” jest właściwym wyrażeniem. Nie wiemy bowiem, z powodu braku danych statystycznych, ile par miało ten problem wcześniej. Możemy się cofnąć maksymalnie o kilkadziesiąt lat, a przecież z historii wiemy, że nawet wielu królów miało problem ze spłodzeniem potomstwa. Są jednak czynniki, które nie sprzyjają prokreacji, a związane są z postępem cywilizacyjnym i stylem życia.

Jednym z nich jest obserwowana na przestrzeni lat jest zmiana stylu życia. Nasze babki i matki pierwsze dziecko rodziły około 20 roku życia. Dziś wiele kobiet odkłada macierzyństwo na później, a nie jest tajemnicą, że płodność kobiety spada wraz z wiekiem. Badania pokazują, że szanse na zajście w ciążę po 27 roku życia wynoszą 40%, po 30 roku życia spadają do 30%. Coraz wcześniej wygasza się także czynność jajnikowa. Dolna granica, kiedy zaczynają się problemy z zajściem w ciążę zbiega się z wiekiem, kiedy kobiety planują pierwsze dziecko.

Nie bez znaczenia jest także kwestia odżywiania. Z jednej strony kobiety dbają o linię, jednak nie idzie do w parze ze zdrowym odżywaniem się. Jedne odchudzają się w sposób nieracjonalny, inne jedzą niezdrowe, przetworzone jedzenie. Skutek jest taki, że zarówno te szczupłe, jak i te otyłe nie dostarczają organizmowi odpowiednich substancji odżywczych.

I z jednej strony kobiety, które mają niski poziom tkanki tłuszczowej nie mogą zajść w ciążę, a z drugiej otyłe panie mają zaburzoną równowagę hormonalną, gdyż zbyt duża ilość tkanki tłuszczowej powoduje wytwarzanie nadmiaru estrogenów. U panów, których rola w zapłodnieniu jest równie ważna, otyłość prowadzi do zaburzeń wytrysku i pogorszenia jakości nasienia.

Stres to kolejny z cywilizacyjnych czynników niepłodności. Jego nadmiar może zatrzymać owulację, a jego działanie na podwzgórzePodwzgórzePodwzgórze to część podkorowa mózgowia zaliczana do międzymózgowia, która nadzoruje reakcje bezwiedne organizmu. Jest to miejsce wytwarzania i wydzielania wielu czynników, które pobudzają lub hamują uwalnianie hormonów tropowych przysadki. Wzajemne powiązania czynnościowe w obrębie osi podwzgórze - przysadka - obwodowe gruczoły dokrewne oraz oddziaływanie sprzężeń zwrotnych, decydują o syntezie i wydzielaniu hormonów na różnych poziomach. powoduje podnosi poziom prolaktyny odpowiedzialnej za płodność.

Nie bez znaczenia jest także wysiłek fizyczny. Zarówno jego nadmiar jak i całkowity brak mogą przysporzyć problemów. Intensywne ćwiczenia obniżają ilość plemników. U kobiet zbyt forsowne ćwiczenia zaburzają gospodarkę hormonalną. Z drugiej strony brak ruchu wpływa negatywnie na cały organizm, a więc także na płodność.

Choć wiemy, że używki nam nie służą, to niezbyt często wiążemy je z płodnością. Tymczasem alkohol, kawa, czy papierosy wpływają na nasze zdolności prokreacyjne bardziej niż przypuszczamy. Palenie papierosów powoduje pogorszenie jakości spermy poprzez mniejszą produkcję plemników. U kobiet nikotyna prowadzi do zmian hormonalnych, które zaburzają cykl menstruacyjny. Obniżenie poziomu estrogenów powoduje zmiany w śluzie szyjkowym, który w konsekwencji utrudnia plemnikom przeniknięcie dalej – do komórki jajowej. Popularna kawa, także prowadzi do poważnych zmian. Szczególnie zawarta w niej kofeina, która utrudnia transport komórki jajowej, a więc w konsekwencji zapłodnienie. Z kolei alkohol zmniejsza liczbę i jakość plemników z spermie, a u kobiet powoduje problemy z utrzymaniem ciąży.

Zanieczyszczenie środowiska także, co może zaskakiwać, prowadzi do niepłodności: związki chemiczne, jakimi czyścimy łazienki, smog, zanieczyszczenie wody, a nawet nadmierny hałas źle wpływają na nasz stan zdrowia, a płodność jest niejako jego papierkiem lakmusowym.

W dzisiejszym świecie, gdy pośpiech dyktuje rytm życia, nie mamy także czasu chorować. Zamiast więc dać organizmowi czas na wyzdrowienie w oparciu o naturalne metody, połykamy lekarstwa jak pastylki, licząc na to, że skutki uboczne nas nie dotkną. A tymczasem zwykły ibuprofen może wpłynąć negatywnie na płodność. Czy warto zatem rujnować zdrowie?

Stop!

Nie musimy się poddawać temu szaleństwu. Wiele par przechodzi bardzo trudny czas, gdy okazuje się, że nie może mieć dzieci. Tylko 19% idzie do lekarza po pomoc. A w wielu przypadkach pomoc jest stosunkowo łatwa. Czasem jednak pojawia się diagnoza: niepłodność idiopatyczna, a więc o niewiadomym pochodzeniu. Wydaje się, że para jest zdrowa, powinna mieć dziecko, tymczasem ono się nie pojawia. Trzeba się wtedy zastanowić, nad swoim stylem życia. Być może warto wypaść z pędzącego pociągu kariery, na zieloną trawkę życia rodzinnego? Porzucić zbyt stresującą pracę, znaleźć sport, który się pokocha i zacząć żyć, inaczej, spokojniej. Oczywiście najważniejsze to udać się do lekarza, który pomoże znaleźć rozwiązanie. Wszak niepłodność to nie bezpłodność i szanse na dziecko nie są przekreślone.

Dodaj komentarz