Alkowa – jak dyplomatycznie nauczyć go pieszczot?

Alkowa – jak dyplomatycznie nauczyć go pieszczot?

Jest cudowny – zabawny, inteligentny, uroczy i opiekuńczy. Byłby wręcz idealny, gdyby nie to, że… cóż, nie do końca potrafi cię rozpalić. Ten problem, wbrew powszechnemu przekonaniu dość częsty, stanowi nie lada orzech do zgryzienia. Jak uświadomić go, że chciałabyś to robić nieco inaczej i nauczyć pewnych rzeczy, nie uderzając jednocześnie w tak wrażliwą męską dumę?

Jedno jest pewne – warto coś zrobić i zająć się tematem, zamiast udawać, że wszystko jest w porządku. Nieważne, jaki macie staż i w jakim jesteście wieku. Seks powinien was cieszyć, więc musisz dyplomatycznie nauczyć go pieszczot. Podpowiadamy, jak to zrobić.

Problem numer 1: jest… nudno!

To najczęściej występująca sytuacja – typowa dla par o długim stażu. Dokładnie wiesz, co on zrobi, w jakiej kolejności i z jaką intensywnością. Przewidywalność nie jest jednak przyjacielska dla dobrego seksu, więc już dawno nie poczułaś podniecającego napięcia w podbrzuszu. Ba! Być może podczas jego pieszczot zdarzyło ci się myśleć o wzorze zasłon, które chcesz kupić. To nie powód do wstydu, tylko motywacja do zmiany.

Jak zadziałać? Nie mów: „bo ty…”. Z dużym prawdopodobieństwem sama także nie wykazujesz się wybitną inicjatywą i oryginalnością w kwestii seksu. Potraktuj zatem ten problem jako wasz problem.

Najlepszym rozwiązaniem będzie rozmowa połączona z subtelnym działaniem. Powiedz: „Kochanie, wiesz, myślę, że przydałoby nam się trochę świeżości. Tobie na pewno także brakuje nieco fantazji i szaleństwa w sypialni. Co myślisz o drobnych zmianach?” Unikajcie jednak dosłowności! Nie mów: „To ja od dzisiaj będę słać ci od rana pikantne smsy, a ty pomyśl o świecach, masażu i trochę upij mnie winem”. Wykaż inicjatywę i poproś go, aby też zastanowił się nad czymś nowym. Niech każdy z was wprowadzi jakiś nowy element – na początek wystarczy.

Problem numer 2: on nie trafia w twój gust… i nigdy nie trafiał

Mówiąc wprost – jego pieszczoty nie robią na tobie wrażenia. Masz wrażenie, że całuje i dotyka cię niezgrabnie, niewystarczająco długo, że brakuje mu finezji i wyczucia. Nie potrafi cię rozpalić.

Jeżeli jesteście parą od lat, sprawa jest niezwykle delikatna i wymaga olbrzymiego taktu. Powiedzenie prawdy, czyli: „Wiesz, nigdy nie było mi wybitnie dobrze, ale głupio mi było o tym powiedzieć” może nawet zrujnować wasze małżeństwo. On poczuje się oszukany i poniżony – nie wolno więc do tego doprowadzić.

Spróbuj inaczej. Po pierwsze – ponownie skieruj rozmowę na was, a nie na niego. Nie mów: „źle mnie pieścisz”, ale „wiesz, staliśmy się już przewidywalni w tych pieszczotach, może warto spróbować czegoś innego?” Warto też zasugerować zmiany, jakie zaszły w tobie. Możesz np. wspomnieć o artykule, o którym czytałaś – o tym, że wraz z upływem czasu zmienia się wrażliwość kobiecego ciała na niektóre pieszczoty i może warto to sprawdzić, próbując czegoś nowego. Ok, to niezupełnie prawda, ale akurat dosłowność i szczerość w tym przypadku byłaby zdecydowanie większym złem.

Pamiętaj jednak, by unikać dosadnego kierowania partnera. Od kilku lat w mediach pojawiają się sugestie, że mówienie o swoich potrzebach jest ekstra i każda z nas powinna jasno mówić, czego potrzebuje od mężczyzny. Niech jednak nie oznacza to instrukcji obsługi w stylu: „Nie, bardziej w lewo, mocniej, teraz słabiej… przed chwilą było lepiej”. W alkowie tak nie można – niech wskazówkami będą twoje głośniejsze westchnienia, a nie instrukcje rodem z nawigacji samochodowej.

Rozmowa o seksie – trudna, ale ważna

Jeżeli każda porada w stylu: „porozmawiaj z nim o waszym życiu seksualnym” jest dla ciebie bezużyteczna, to oznacza, ze należysz do sporej grupy kobiet, które po prostu wstydzą się poruszyć temat. Możemy cię jednak zapewnić, że warto się przełamać. Być może pierwsze zdania na temat seksu wypowiesz z czerwoną twarzą i uciekającym spojrzeniem, ale już po chwili wszystko będzie prostsze. I naprawdę warto rozmawiać – bez poruszenia tematu on nie domyśli się, że robi coś nie tak albo że pragniesz zmiany. Wówczas o pełnym spełnienia seksie będziesz wciąż tylko myśleć… a przecież szkoda życia, prawda? 

Dodaj komentarz