5 kroków do udanego seksu

5 kroków do udanego seksu

Kobiety stają się coraz bardziej otwarte, gdy chodzi o seks – chętniej o nim czytamy i rozmawiamy. Gdy jednak chodzi o same zbliżenia… wciąż mamy problem z nazwaniem swojego seksu „udanym”. Bo jest nudno. Bo zawsze tak samo. Bo zmęczenie i nie ma czasu. Bo ciągle brak orgazmu. Mogłabyś się pod tym podpisać? Przeczytaj więc koniecznie o 5 krokach do udanego seksu.

  1. Polub swoje ciało.

Kobiety na całym świecie – nie wyłączając Polek, które cieszą się opinią najpiękniejszych, katują się swoją niską samooceną. Skupiamy się na minusach, wadach, kompleksach. W swobodnym seksie przeszkadza nam cellulit, duża pupa, nierówne piersi… można by tak wymieniać bez końca, a piękne kobiety na okładkach magazynów nie ułatwiają zmian w myśleniu.

Nie będziemy was przekonywać, żebyście pokochały swoje ciała i uznały je za najpiękniejsze. Być może takie nie są. Ale są wasze, najczęściej sprawne, atrakcyjne, silne – warto je chociaż polubić i zacząć cieszyć się ich możliwościami.

Warto tutaj zauważyć pewną szczególną rzecz. Gdy mężczyźni oceniają kobiety w łóżku, o wiele ważniejsze jest dla nich to, jak zachowuje się kobieta, niż jej absolutnie perfekcyjne ciało. Zestresowana kobieta, która wstydzi się rozebrać i skupiona na rozmyślaniu o swoich wadach nie jest dobrą kochanką – po prostu. Natomiast ta, która nawet i ma kilka fałdek, za to cieszy się seksem i wyraźnie czerpie z niego przyjemność, jest bardzo seksi.

Jeśli jednak nie możesz zapomnieć o swoich kompleksach – zacznij o siebie dbać. Oczywiście, nie zmienisz krótkich nóg w długie i nie usuniesz kremami rozstępów. Ale gładka i nawilżona skóra plus słowa: „Rany, jak ty pachniesz!” na pewno podniosą twoją samoocenę.

  1. Rozmawiaj.

Nie z koleżanką, kuzynką czy szwagierką (albo nie tylko z nimi) – o seksie rozmawiaj z tym, z kim go uprawiasz. Naturalnie wcale nie chodzi o to, aby przy śniadaniu dać partnerowi wypisaną karteczkę z błędami, które popełnia on w łóżku. Rozmowy na tak intymne tematy nigdy nie powinny zrównać się stylem do dialogów na temat zepsutej pralki. Niemniej rozmawiać trzeba. O tym, co jest nie tak, o ciut za krótkiej grze wstępnej, o tym, na co mamy ochotę.

Czasem komunikat nie musi być słowny – przesunięcie ręki partnera w konkretną stronę to także informacja. I odwrotnie – udawanie orgazmu także jest komunikatem. Tego jednak zdecydowanie unikaj. Udawanie przyjemności, choć bywa kuszące, rozpoczyna błędne koło. On uważa, że postępuje dobrze i daje jej rozkosz, ona chciałaby to zmienić, ale nie może się przyznać do udawania. O wiele lepszym pomysłem jest wyszeptanie „nie czekaj na mnie kochanie” – nie zawsze musimy osiągnąć orgazm!

  1. Nie poświęcaj się.

Nigdy. To zatrważające, jak wiele kobiet to robi. Zgadzamy się na seks „żeby nie gadał”, „bo już dawno nie było”, „bo szybko to zrobię i będzie spokój”. To bardzo zła droga, obrzydzająca seks i partnera. Zgadzając się na taki właśnie seks, czekamy, aż partner po prostu skończy i dajemy się traktować przedmiotowo. Nie popełniaj takiego błędu dla własnego dobra. Nie masz ochoty na seks? Nie uprawiaj go. Nie masz ochoty nigdy? Popracuj nad sobą. Sprawdź, czy nie działają tak na ciebie antykoncepcyjne tabletki albo strach przed ciążą. Czytaj, eksperymentuj (o tym za chwilę), staraj się „rozgrzać”, porozmawiaj z partnerem. Ale nie poświęcaj się.

  1. Dbaj o relacje między wami.

Czuła bliskość i wzajemne zrozumienia to podstawy udanego życia seksualnego – w każdym razie na pewno tak jest w przypadku kobiet. Chociaż mówi się, że najlepszym sposobem na pogodzenie się pary jest seks, wiele pań w taki sposób godzić się nie umie. To najlepszy dowód na to, jak wzajemne relacje wpływają na pojawianie się podniecenia.

Dbaj o swój związek. Nie na wszystko masz wpływ, ale na wiele rzeczy – jak najbardziej. Może nie pamiętasz już, kiedy podeszłaś do swojego partnera i ot tak go pocałowałaś? Może oboje przestaliście pokazywać sobie czułość i ktoś musi rozpocząć ten zwyczaj na nowo?

Druga sprawa to rozmowa o obowiązkach w domu. Jeśli często nie tyle nie masz ochoty na seks, co zwyczajnie nie masz siły, to porozmawiaj z partnerem o tym. Wyjaśnij mu, jaką rolę w tym wszystkim odgrywa aktywność z jego strony. Nie chodzi oczywiście o ustalenie zasad typu: „Zmywaj naczynia, to będzie seks”, ale ogólne zrozumienie, że im bardziej będziesz zrelaksowana, tym częściej pojawi się „ta” ochota.

  1. Eksperymentuj.

W granicach swojej własnej tolerancji. Nie musicie tego robić, ale zdecydowanie warto próbować. Przekonaj się do napisania pikantnego smsa do partnera – w nietypowych godzinach. Zróbcie to pod prysznicem albo w niewypróbowanej dotąd pozycji. To nie nowość? Więc sięgnijcie po zabawki – one są dla każdego z nas. Żele, nakładki, może coś bardziej pikantnego… tylko od was zależy, na co się zdecydujecie. I może będziecie zdumieni, jak powiew świeżości rozkręci ochotę na seks.

Dodaj komentarz