„Jak pokochać centra handlowe” rzecz o macierzyństwie, trudnym stawaniu się matką i niełatwym życiu kobiety we współczesnej Polsce

„Jak pokochać centra handlowe” rzecz o macierzyństwie, trudnym stawaniu się matką i niełatwym życiu kobiety we współczesnej Polsce

Niezwykła opowieść o transformacji w matkę. „Jak pokochać centra handlowe”, debiut literacki Natalii Fiedorczuk, to zapis kobiecego doświadczenia. Bezkompromisowy, szczery, do bólu prawdziwy. Depresyjna mieszkanka przedmieść Warszawy. Przedstawicielka pokolenia umów śmieciowych. Bywalczyni supermarketów. Młoda żona i – niedługo – matka. W bohaterce „Jak pokochać centra handlowe” może się przejrzeć wiele kobiet, które mimo braku stałego zatrudnienia i prawa do urlopu macierzyńskiego decydują się na dziecko. I odkrywają, że na to, co przychodzi po porodzie, nikt ich nie przygotował. Tej gigantycznej zmiany trzeba doświadczyć na sobie.

Bohaterka książki Natalii Fiedorczuk doświadcza jej bardzo boleśnie. Macierzyństwo okazuje się wyzwaniem, któremu trudno podołać. Niepojętą konfrontacją z własnym ciałem i kulturowymi nakazami. Rozprawą ze swoim dotychczasowym życiem. Jak można sobie z tym poradzić? Czy głęboka depresja poporodowa to jedyne tabu, z którym trzeba się zmierzyć? „Prawo jest relatywnie łagodne dla dzieciobójczyń, jednak nie jest dla nich łagodna opinia publiczna. Wyznanie matki niemowlęcia, płaczącego szóstą godzinę przez ząbkowanie lub kolkę, że ma myśli o wyrzuceniu zawiniątka przez okno, wciąż pozostaje w sferze tabu.” – tłumaczy autorka książki. I sama to tabu przełamuje – dojrzałym literacko głosem, który długo nie cichnie po lekturze książki.

Ubrana w formę introwertycznej opowieści proza Natalii Fiedorczuk to hipnotyzująca relacja rozpięta między literaturą a reportażem. To napisany bez kokieterii i nuty fałszu bolesny obraz stawania się rodzicem i towarzyszącym tej przemianie emocjom, wściekłości, smutku i niepewności. „Jak pokochać centra handlowe” to także przenikliwe spojrzenie na współczesną Polskę. Celne opisy przedmieść, codziennej pracy i obowiązków wybrzmiewają z mocą manifestu pokolenia prekariatu.

Sugestywna narracja Natalii Fiedorczuk wydobywającej na światło dzienne to, co trudne i niewygodne, sytuuje jej opowieść wśród mocnych i autentycznych literackich obrazów rodzicielstwa i depresji jak „Obsoletki” Justyny Bargielskiej czy „Drobne szaleństwa dnia codziennego” Kai Malanowskiej.

MAŁGORZATA HALBER - „Jak pokochać centra handlowe” to przede wszystkim surowy obraz codzienności umęczonej i wypartej, opisanej z wielkim literackim kunsztem. Ten tekst jest surowy, matowy, chirurgiczny jak Haneke. Opisuje rzeczy, które u Jolanty Brach-Czainy nazywają się „krzątactwem”, zakupy, pranie, przeglądanie się w lustrze, wybieranie odzieży. Zazdroszczę Natalii, że wpadła na pomysł opisania tego wszystkiego przez pryzmat wizyt w centrach handlowych, które uważamy za coś nieważnego i wstydliwego. Opisanie nieopisanego i uniwersalnego jest prawdziwym zadaniem literatury i to zadanie zostało w tym tekście spełnione. Jeśli jesteście osobami, które wiedzą jak to jest obserwować rzeczywistość znad kartonowego kubka z tanią kawą w Tesco, ta książka jest dla Was.

Natalia Fiedorczuk ur. 1984. Z zawodu psychopedagożka, kompozytorka, wokalistka i publicystka. Pracuje jako animatorka kultury, zajmuje się aktywizacją obywatelską w społecznościach lokalnych. Pisała o muzyce, o internecie, estetyce i mieszkalnictwie. „Jak pokochać centra handlowe” to jej prozatorski debiut.

Wydawnictwo Wielka Litera

http://www.wielkalitera.pl/ksiazki/id,150/jak-pokochac-centra-handlowe.html

Dodaj komentarz