Odwiedzaj stronę, czytaj, komentuj!

Zaproszenie na Bieg CORIN onko-run

Zaproszenie na Bieg CORIN onko-run

Raport: Jak ubiera się Polka? Czy lubi modę?

Raport: Jak ubiera się Polka? Czy lubi modę?

Mastektomia dla kobiet zagrożonych nowotworem piersi – czy wiesz, że od stycznia jest refundowana?

Mastektomia dla kobiet zagrożonych nowotworem piersi – czy wiesz, że od stycznia jest refundowana?

Depresja po śmierci bliskiej osoby – czym różni się od żałoby?

Depresja po śmierci bliskiej osoby – czym różni się od żałoby?

« Powrót do ZdrowieIntymne.pl
Wmawiam sobie ciąże a jestem dziewica
Autor: Dariaa11 ()
Data: 11 cze 2019 - 17:18:22

Dzień dobry smiling smiley jestem nastolatką i mam straszny problem. Wiem ze to co teraz napisze wyda się kupą bzdur ale po prostu może się wygadać. Otóż mam 16 lat. Jestem dziewica i nigdy nie miałam żadnych kontaktów seksualnych, jednak od jakichś 2 miesięcy wkręcam sobie ciąże. Zaczęło się pewnego dnia (jakieś dwa tyg przed okresem) kiedy rozbolał mnie brzuch. Wtedy właśnie wmowilam sobie, że to na pewno jest ciąża. Oczywiście poczytałam w internecie o wszystkich symptomach itp. No i faktycznie byłam senna, bolał czasem krzyż i takie tam. Od tego momentu nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Po dwóch tygodniach w terminie przyszedł okres. Ucieszyłam się, myślałam ze wreszcie uwolnię sie od tych chorych myśli, ale nie. Poczytałam ze przecież krwawienia w ciąży się zdarzają. I wszystko od nowa. Tydzień po skończonej miesiączce miałam planowa wizytę u ginekologa (byłby to jakiś 5 tydzień ciąży ), lekarz powiedział ze wszystko ok i wypuścił mnie do domu. Moje endometrium wynosiło wtedy 5 mm. Nie jest to endometrium ciążowe prawda ? Pare dni później uznałam ze trzeba to skończyć raz na zawsze wiec poszłam do apteki i kupiłam test ciążowy. W końcu teraz będę miała pewność. Zrobiłam test i wynik: 1 gruba krecha. I koniec. Żadnych cieni, prześwitów nic. Wynik negatywny. Uspokoiłam się, jednak trwało to ze dwa dni. Przecież test mógł być zrobiony za wcześnie. Tydzień po tym kupiłam drugi test. No tak dla pewności. Oczywiście wynik negatywny. Ale jak to się mówi ? Do trzech razy sztuka. Za 5 dni kolejny test i kolejna jedna kreska. Później w terminie dostałam okres . Zawsze trwają u mnie 4 dni gdzie 3 pierwsze są intensywny a ostatni już nie. Jednak teraz dwa dni były normalne, ale w trzecim już było mniej a czwartego prawie nic. Być może było to spowodowane stresem w ciągu całego miesiąca, ale kto wie. I znowu powtórka z rozrywki. Zrobiłam kilka dni po okresie znowu test. Byłby to jakiś 8 tydzień. Wynik negatywny. Nie wiem co musi się stać żebym przestała się zadręczać. Nawet nie wiem jak mogłoby do owego zapłodnienia dojść. Wiem ze to głupie ale nie wiem, jakbym usiadła na spermie albo wytarła ze ręcznikiem brata na którym były plemniki albo jakby gdzieś byłaby pozostawiona sperma a ja bym tego dotknęła a potem poszła robić siku i bym się podtarla tym. Wiem jak to śmiesznie brzmi, ale wierze we wszystko. Nie mam z kim o tym pogadać. Rodziców mam wyrozumiałych i od jakiegoś czasu widzą, że chodzę przybita i próbują się dowiedzieć o co chodzi, ale po prostu nie chce im takich rzeczy mówić, bo aż mi wstyd. Czy jest tu ktoś kto mógłby mnie uspokoić i dodać otuchy? Wytłumaczyć ze to nie jest możliwe ? Ze w takich sytuacjach ryzyka ciąży nie ma ? Dziękuje i bardzo proszę o odpowiedzi ..



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.